Agent AI w obsłudze klienta InPost: co potrafi i co zmienia
InPost wdraża agenta AI, który obsługuje klientów przez telefon i tekst oraz sam wykonuje operacje w systemach firmy. Sprawdź, co potrafi i co z tego wynika.
Agent AI InPost to system obsługi klienta, który prowadzi rozmowy głosowe i pisemne oraz samodzielnie realizuje czynności w systemach kurierskiej firmy. Od zwykłego bota odróżnia go to, że nie kończy na podpowiedzi, lecz wykonuje konkretne operacje na przesyłce klienta.
Skala tego projektu tłumaczy, dlaczego InPost inwestuje w automatyzację. Firma obsługuje ponad miliard przesyłek rocznie, a więc nawet proste pytania o paczkę generują ogromny wolumen kontaktów. Każdy kontakt, który system załatwi bez udziału człowieka, odciąża zespoły i skraca czas oczekiwania.
Co potrafi nowy agent AI w InPost?
Nowy agent wykonuje czynności, które wcześniej wymagały rozmowy z konsultantem lub wejścia do panelu. Poniższa tabela zestawia najważniejsze możliwości, o których poinformowano w materiale źródłowym.
| Możliwość | Co oznacza w praktyce |
|---|---|
| Status przesyłki | Klient dowiaduje się, na jakim etapie jest jego paczka |
| Weryfikacja klienta | System potwierdza tożsamość przed wykonaniem operacji |
| Zmiana doręczenia | Możliwe jest przekierowanie przesyłki lub zmiana terminu |
| Ponowne wysłanie kodu odbioru | Klient otrzymuje kod potrzebny do odbioru |
| Informacje o kontakcie z kurierem | Agent podaje dane dotyczące kontaktu z kurierem |
| Korekta statusu | Stosowana w określonych przypadkach |
| Zgłoszenie z numerem | Agent zakłada zgłoszenie, które klient może śledzić |
| Zdalne otwarcie skrytki Paczkomatu | Agent uruchamia otwarcie skrytki na życzenie klienta |
Ta lista pokazuje wyraźną zmianę. Dawniej voiceboty radziły sobie z prostymi, jednorazowymi pytaniami, ale gubiły się, gdy rozmowa wymagała kilku kroków. Nowy agent opiera się na dużych modelach językowych i pamięci kontekstu rozmowy, dlatego prowadzi swobodniejszy dialog i pamięta, o czym mowa wcześniej.
Jak agent przekazuje rozmowę konsultantowi?
Agent przekazuje rozmowę człowiekowi w ciągu kilku sekund, a konsultant od razu widzi transkrypcję dotychczasowej rozmowy oraz jej kontekst. Dzięki temu klient nie musi powtarzać tej samej historii.
System rozpoznaje sytuacje wymagające człowieka na podstawie kilku sygnałów: określonych słów kluczowych, charakteru problemu oraz silnych emocji po stronie klienta. To ważne, bo automatyzacja nie może blokować osób, które mają pilną lub złożoną sprawę. Podział jest prosty: AI przejmuje powtarzalne zgłoszenia, a pracownicy zajmują się trudniejszymi przypadkami.
Gdzie działa i dokąd zmierza wdrożenie?
Agent działa obecnie w Polsce, Wielkiej Brytanii i Francji. InPost zapowiada rozszerzenie na kolejne rynki i kolejne kanały kontaktu.
Docelowo firma chce mieć jeden system obsługi, który będzie obejmował aplikację, stronę WWW, czat, e-mail, media społecznościowe i infolinię. Taki model oznacza, że klient dostaje tę samą odpowiedź niezależnie od tego, którym kanałem się skontaktuje.
Kto odpowiada za wdrożenie AI w InPost?
Podział ról jest w tym projekcie wyraźnie opisany. InPost projektuje procesy i reguły działania agenta, a polska firma Zowie dostarcza technologię. Rozwiązanie nie opiera się przy tym na jednym modelu AI, co pozwala elastycznie reagować na zmiany w technologii.
Ta konstrukcja jest istotna z punktu widzenia każdej firmy. Technologia i reguły biznesowe to dwie różne rzeczy. Nawet najlepszy model nie zastąpi jasno zdefiniowanych zasad, kiedy agent może wykonać operację, a kiedy musi ją przekazać człowiekowi.
Co to oznacza dla małej firmy?
Dla właściciela małej firmy najważniejsza lekcja jest praktyczna. Agent InPost działa dobrze, bo ma wąsko określone zadania: sprawdzenie statusu, zmianę terminu, ponowne wysłanie kodu. Mniejsza firma, która chce wdrożyć podobne rozwiązanie, powinna zacząć od listy powtarzalnych pytań, które co tydzień zajmują jej zespół, i od sprawdzenia, które z nich da się bezpiecznie zautomatyzować.
Warto też zaplanować moment przekazania sprawy człowiekowi. Trzeba ustalić, po jakich słowach lub sygnałach system ma oddać rozmowę pracownikowi, i zadbać, by pracownik widział historię kontaktu. Bez tego klient po kilku minutach rozmowy z botem trafi do konsultanta, który nie wie, o co chodzi, a to najszybszy sposób na utratę zaufania.
Na koniec warto pamiętać o odpowiedzialności za operacje. Skoro agent może zmienić doręczenie albo otworzyć skrytkę, każda taka czynność wymaga weryfikacji klienta i jasnych reguł. W małej firmie oznacza to, że automatyzacja powinna obejmować tylko te działania, które właściciel jest w stanie opisać i nadzorować.
Na podstawie: Super Biznes. Tekst opracowany redakcyjnie.