Sprzedaż i Marketing

AI uderzy po kieszeni pracownikom umysłowym. Kto zyska?

Bank Światowy prognozuje, że do 2035 r. właściciele firm zyskają 15% dochodów, pracownicy umysłowi stracą 1,3%, a fizyczni zyskają 2,6%.

Redakcja · 24 czerwca 2026
Elderly man reads as a robotic arm holds a coffee cup, showcasing technology integration.
Fot. Pavel Danilyuk / Pexels · Pexels License

Sztuczna inteligencja będzie napędzać zyski firm do 2035 r., ale korzyści rozłożą się nierównomiernie — właściciele kapitału zyskają masowo, pracownicy umysłowi stracą, a fizyczni uzyskają minimalny wzrost. Tak wynika z analizy Banku Światowego “Navigating the Age of AI: Implications for Poland’s Economy”, która pokazuje, że rewolucja technologiczna nie będzie równomiernie korzystna dla całego społeczeństwa.

Kto zyska na AI? Właściciele firm i kapitału

Prognoza Banku Światowego jest jednoznaczna: do 2035 r. realne dochody właścicieli firm mogą wzrosnąć nawet o 15,1 pkt proc. w stosunku do scenariusza bez wdrażania sztucznej inteligencji. To największy zysk spośród wszystkich grup społecznych. Mechanizm jest prosty — maszyny powiększają zyski firm, jednocześnie zmniejszając wydatki na zatrudnienie, szczególnie pracowników umysłowych.

Ta dywidenda z postępu technologicznego ma być rozprowadzona w polskiej gospodarce w następujący sposób:

Grupa społecznaZmiana dochodów do 2035 r.Scenariusz
Właściciele firm i kapitału+15,1 pkt proc.Największy zysk z automatyzacji
Pracownicy fizyczni+2,6 pkt proc.Minimalny wzrost
Pracownicy umysłowi-1,3 pkt proc.Spadek realnych dochodów

Wartość dodana, którą do tej pory otrzymywali pracownicy umysłowi w formie pensji, będzie przechodzić do zysków z oprogramowania i kapitału. To oznacza, że choć gospodarka będzie bardziej wydajna, pracownicy umysłowi nie będą z tego zysku korzystać.

Pracownicy umysłowi — przegrani rewolucji AI

Pracownicy umysłowi — finansiści, programiści, prawnicy, księgowi — byli dotychczas nieźle wynagradzani i ich pensje szybko rosły. To się zmieni. Bank Światowy prognozuje dramatyczne spadki zatrudnienia w branżach, które do tej pory były motorem wzrostu:

  • Branża finansowa i ubezpieczeniowa: spadek zatrudnienia o 20 proc.
  • Sektor profesjonalny, naukowy i techniczny: spadek o 12 proc.
  • Branża IT: spadek o 10 proc.

Realne dochody pracowników umysłowych mają najpierw gwałtownie spaść (o prawie 4 pkt proc. do 2031 r.), a potem nieco wzrosnąć, ale łączny spadek do 2035 r. wyniesie 1,3 pkt proc. To efekt tzw. efektu Baumola, zwanego też chorobą kosztów.

Efekt Baumola — dlaczego wartość ucieka z pensji do zysków

Usługi wiedzochłonne — programowanie, finanse, prawo — generują gigantyczną wartość dodaną, ale dzięki AI mogą stać się tak wydajne, że do wytworzenia tego samego produktu będą potrzebować ułamka dotychczasowej pracy ludzkiej. Programista, który pisał kod przez miesiąc, teraz zrobi to w tydzień dzięki asystentom AI. Analityk finansowy przygotuje raport w godzinę zamiast dnia.

Problem polega na tym, że ta wzrosła wydajność nie przekłada się na wyższe pensje dla pracowników — zamiast tego przechodzi do zysków firm i dostawców oprogramowania. Wartość, którą generuje pracownik, coraz bardziej pochodzi z narzędzi, które używa, a nie z jego pracy.

Pracownicy fizyczni — niespodziewani zwycięzcy

Na drugim biegunie znajdują się pracownicy fizyczni, którzy zyskają minimalnie (2,6 pkt proc.), ale będą to jedyni pracownicy, którzy będą zarabiać więcej. Bank Światowy prognozuje wzrost zatrudnienia w budownictwie o 18 proc., a w edukacji, ochronie zdrowia i administracji publicznej o 6–8 proc.

Dlaczego? AI nie potrafi zastąpić hydraulika, murarza czy opiekuna. Jednocześnie szybki wzrost gospodarczy — napędzany właśnie zwiększoną wydajnością — sprawia, że społeczeństwo dysponuje większymi pieniędzmi i wydaje je na rzeczy, których AI nie potrafi zrobić: budowę domów, logistykę, gastronomię czy opiekę. Ponieważ podaż pracowników fizycznych jest ograniczona negatywnymi zmianami demograficznymi, ich praca staje się rzadka i cenna. To winduje zarówno zatrudnienie, jak i płace w tych branżach.

Co to oznacza dla polskiej gospodarki?

Na papierze scenariusz wygląda pozytywnie — firmy staną się bardziej zyskowne, a wygenerowane zasoby finansowe mogą sfinansować kolejną falę innowacji, budowę infrastruktury czy transformację energetyczną. Jednak istnieje poważne zagrożenie: polska gospodarka jest wciąż mocno uzależniona od kapitału zagranicznego. Krajowy rynek zdominowany jest przez filie zagranicznych korporacji, co stwarza ryzyko, że nawet jeśli zyski firm rzeczywiście mocno urosną, to odpłyną za granicę zamiast pracować na rozwój polskiej gospodarki.

Zagraniczne firmy mogą być po prostu pod presją transferowania zysków do spółek matek zamiast finansować innowacje u nas. W takim scenariuszu Polska zostałaby jedynie z pogłębiającymi się nierównościami. Dlatego warto budować polskie czempiony technologiczne — by to one rosły na fali współczesnych innowacji i zatrzymywały zyski w kraju.

Czy prognozy się sprawdzą?

Warto pamiętać, że wszystkie te prognozy obarczone są ogromną dozą niepewności. Na razie w polskiej gospodarce zatrudnienie w branżach umysłowych rośnie, a w fizycznych spada — odwrotnie niż przewiduje Bank Światowy. Jednak historia pokazuje, że transformacje technologiczne zawsze zmieniają strukturę rynku pracy — czasami szybko, czasami powoli. Może właśnie zaczyna wiać wicher największych zmian, a małe firmy powinny przygotować się na scenariusz, w którym pracownicy umysłowi będą drożsi i trudniejsi do zatrudnienia, a automatyzacja stanie się nie luksusem, ale koniecznością.

Najczęstsze pytania

Kto zyska na rewolucji AI w Polsce?

Przede wszystkim właściciele firm i kapitału — ich dochody mogą wzrosnąć o 15,1 pkt proc. do 2035 r. Pracownicy fizyczni zyskają minimalnie (2,6 pkt proc.), a pracownicy umysłowi stracą (spadek 1,3 pkt proc.).

Które zawody będą najbardziej zagrożone automatyzacją AI?

Branża finansowa i ubezpieczeniowa (spadek zatrudnienia o 20 proc.), sektor profesjonalny i techniczny (12 proc.), oraz IT (10 proc.). Te zawody generują dużą wartość dodaną, ale AI może je zautomatyzować.

Czy zyski z AI będą reinwestowane w polską gospodarkę?

Istnieje ryzyko, że nie — zagraniczne korporacje mogą transferować zyski do spółek matek zamiast reinwestować w Polsce. To pogłębi nierówności, chyba że Polska będzie budować własnych czempionów technologicznych.

Dlaczego pracownicy fizyczni będą zyskiwać na AI?

Efekt Baumola — AI nie potrafi zastąpić hydraulika czy murarza, a szybki wzrost gospodarczy zwiększa popyt na usługi fizyczne. Jednocześnie demografia zmniejsza podaż pracowników fizycznych, co winduje ich płace.

Jaka jest prognoza zatrudnienia w budownictwie i ochronie zdrowia?

Bank Światowy prognozuje wzrost zatrudnienia w budownictwie o 18 proc., a w edukacji, ochronie zdrowia i administracji publicznej o 6–8 proc. do 2035 r.

Na podstawie: pb.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.